Menu
Bon Appétit, Baby! cz. 5

Bon Appétit, Baby! cz. 5

W ostatnich wpisach w ramach cyklu Bon Appétit, Baby! nie brakowało przepisów na pyszne domowe dania – od śniadań, przez obiady, aż do płynnych przekąsek – zielonych koktajli. Nie będę jednak ukrywała, że uwielbiamy jeść na mieście.  

 

Odkąd na świecie jest Ignacy, kierujemy się nieco innymi kryteriami wyboru restauracji czy kawiarni. Oczywiście na pierwszym miejscu nadal pozostaje kuchnia – ma być smacznie, świeżo i zdrowo. Ale równie ważne jest dla nas to, by do lokalu można było bez problemu wjechać wózkiem, na miejscu było dostępne krzesełko dla dziecka, a w toalecie znajdował się przewijak. Osobne menu dziecięce jest dodatkowym atutem. W końcu zwykle i tak najbardziej atrakcyjne dla dziecka jest danie rodziców :) Nie znaczy to oczywiście, że unikamy miejsc, które nie spełniają tych wszystkich kryteriów. Na kawę regularnie chodzę z Ignacym do mojej ulubionej kawiarni Czytelnia, którą odkryłam jeszcze  przed ciążą, czyli… dawno temu. Nie zważam na schody, bo obsługa jest zawsze pomocna i proponuje wniesienie wózka. O Czytelni pisałam zresztą już jakiś czas temu na swoim blogu: http://mamomi.pl/kawa-i-ksiazka-na-bielanach/

 

Ale dziś będzie o miejscu, które spełnia wszystkie nasze kryteria. DOM to restauracja znajdująca się na warszawskim Żoliborzu, tuż obok parku Żeromskiego, który w sezonie jest wręcz okupowany przez dzieciaki (polecamy tamtejszy plac zabaw). Jak sama nazwa wskazuje, klimat tej restauracji jest iście domowy. Zresztą to właśnie żoliborski dom został zaadaptowany na restaurację.

 

DOM jest miejscem, któremu zdecydowanie nadałabym etykietę „Kids friendly”. Jedzenie jest smaczne. Menu sezonowe. W restauracji jest kilka krzesełek dla dzieci i niewielki kącik do zabawy – ze stolikiem, maskotkami i książeczkami. W DOMowym ogródku jest też urocze miejsce dla dzieci, ale niestety, w grudniu niekoniecznie mamy ochotę, by spędzać czas na zewnątrz ;) W restauracji spokojnie znajdziecie miejsce na wózek. Musicie tylko pokonać schody, ale w tym z pewnością pomoże Wam obsługa. Ja już nauczyłam się o to prosić, zamiast samodzielnie dźwigać wózek ;)

Wracając do menu – DOM z myślą o dzieciakach przygotowuje osobne menu. Zmienia się co miesiąc, podobnie jak „dorosła” karta. W dni powszednie od 12 do 16 jest serwowany lunch w zestawie z wodą stołową i pyszną focaccią. Dzieci na pewno chętnie skorzystają z takiego czekadełka :)

 

Może to przez moją słabość do urokliwego Żoliborza i jego klimatycznych uliczek, ale DOM jest miejscem, do którego lubię wracać. Już nie mogę się doczekać wiosny i lata, bo DOMowy ogródek jest tak przyjemny i kameralny, że aż nie chce się go opuszczać J Myślę, że w przyszłym roku Ignacy będzie już biegał i nie pozwoli nam spokojnie zjeść… ;) Ale o tym staram się jeszcze nie myśleć!

 

A Was zapraszam do odwiedzenia DOMu i życzę smacznego! Jeśli znacie godne polecenia miejsca w Warszawie, które są przyjazne dzieciom i mają wyśmienitą kuchnię, dajcie znać na: [email protected].

Napisz do nas